warsztaty
Zachęcamy do brania udziału w życiu naszego siedliska. Masz ochotę pomóc w zbiorach ogrodowych plonów, a może w ich przetwarzaniu? Nie ma problemu! Chętnie też weźmiemy Cię ze sobą na pasiekę czy do innych prac gospodarskich, w zależności, co akurat musimy zrobić. Jeśli jednak bardzo Ci zależy, żeby spędzić z nami kilka godzin i wypytać nas o wszystko, to możemy umówić się na indywidualny warsztat 🙂
pieczenie chleba
Chleb pieczemy codziennie, na zakwasie lub drożdżach i przyprawiamy go najprawdziwszą miłością. Kierujemy się sentymentem wyniesionym z dziecięcych lat, gdy zapach i smak chleba był nie do podrobienia.
Chętnie dzielimy się przepisami i poradami, szczodrze smarujemy kromki masłem, a słój zakwasu będzie najwspanialszą pamiątką z wakacji.
grzybobranie
Pobliskie lasy pełne są prawdziwków, podgrzybków i wielu innych szlachetnych grzybów. Nawet na naszym podwórku co roku zbieramy piękne koźlarze. Możemy zaprowadzić Was na nasze miejscówki, pomóc rozpoznać borowika szatańskiego, a jak traficie na sezon to razem zbierzemy rydze, które wysypują się raz do roku.
Swoje zbiory możecie przerobić w dostępnym aneksie kuchennym lub wysuszyć w udostępnianej przez nas suszarce do grzybów. A jeśli interesuje Cię bardziej zbieranie, niż gotowanie, zawsze pozostaje opcja zostawienia grzybków w Kotowskiej kuchni i spałaszowanie ich na wspólnej kolacji.
wędkowanie
Nasz dom znajduje się w pobliżu rzeki Łyny, a dokładniej rozlewiska przy Kotowskiej elektrowni wodnej. Rzeka jest czysta, objęta w całym biegu ochroną Natura2000 oraz rybna, o czym świadczą liczne miejscówki wydeptane przez wędkarzy-amatorów czy liczne zawody wędkarskie odbywające się w okolicy.
Wodujemy na rzece 4-osobową łódkę z wiosłami, kapokami i silnikiem elektrycznym, która udostępniamy za niewielką opłatą.
Zawsze też pozostaje opcja pomoczenia kija w naszym podwórkowym stawie, który jest zarybiony karasiami, jaziami i amurami. Tu jednak obowiązuje zasada „złów i wypuść”.
wizyta w pasiece
W sezonie od maja do września cotygodniowa wizyta w pasiece to mus, nic więc nie stoi na przeszkodzie, żebyście potowarzyszyli gospodarzowi ubrani w bluzy pszczelarskie, siatkowe kapelusze i długie rękawice.
Nasze pszczółki zazwyczaj są spokojne i łagodne, dlatego nie raz do uli zaglądały też dzieciaki, dla których jest to wielkie wydarzenie. Nie mniejszym jest kręcenie korbą naszej wiekowej miodarki i wyjadanie miodu wprost z pachnącego plastra.